Twoje składki są pobierane z Twojego konta bankowego co miesiąc. Płacisz im. Zapominasz o nich. A potem telewizor spada.
To płaski ekran za 1200 dolarów. Zabierz go na parter. Wymyka się. Huk. Teraz na podłodze leży sterta plastiku i szkła. Składasz wniosek o zwrot pieniędzy. Nadchodzi czek. Czujesz ulgę.
Dwa tygodnie później piorun uderza w Twoją posesję. Wyłącza pompę studni. Składasz kolejny wniosek. Pamiętasz naprawę dachu za 700 dolarów, którą wykonałeś dwa lata temu. Czujesz się do tego uprawniony.
I wtedy przychodzi list. Nie ma możliwości przedłużenia umowy.
Twoja firma ubezpieczeniowa oznaczyła Cię jako osobę wysokiego ryzyka. Anulują Twoje ubezpieczenie. Nie dlatego, że zrobiłeś coś nielegalnego. Ale dlatego, że złożono zbyt wiele wniosków w zbyt krótkim czasie.
Ubezpieczenia majątkowe istnieją po to, aby chronić Twój majątek przed katastrofami. Duże. Tornado. Pożary. Małe też. Jak wtedy, gdy ciocia Betty potyka się na chodniku i łamie sobie palec u nogi. Myślisz, że to powszechne. Uważa to za kryzys medyczny.
Ale złożenie wniosku to loteria. Zbyt wiele aplikacji i Twoje składki gwałtownie rosną. Albo, co gorsza, zostaniesz całkowicie wyrzucony z programu. Zanim odbierzesz telefon, wykonaj obliczenia.
Telewizor kosztował 1200 dolarów. Twoje odliczenie (kwota, którą sam płacisz) wynosi 500 USD. Ubezpieczyciel płaci 700 dolarów. Oczywiście oszczędzasz pieniądze. Ale spójrz na pompę studniową. Szkody warte 1000 dolarów. Franczyza 500 dolarów. Oszczędzasz 500 dolarów.
Czy było warto? Prawdopodobnie nie.
Dane nie kłamią
Ubezpieczenie to nie działalność charytatywna. To jest biznes. Przez ostatnią dekadę była to gra przegrana dla dostawców.
W 2017 r. Niezależne Stowarzyszenie Agentów i Brokerów Ubezpieczeniowych Ameryki (IIABA) przeprowadziło pierwsze duże badanie dotyczące braku odnowienia ubezpieczenia domu i podwyżek składek. Wyniki były dramatyczne.
W ciągu zaledwie dwóch lat:
– 2,5 miliona gospodarstw domowych utraciło całkowicie zasięg.
– 51 milionów gospodarstw domowych odnotowało podwyżki taryf.
– 57% tych wzrostów mieściło się w przedziale od 10% do 20%.
– 23,2% odnotowało wzrost składek z 11% do 25%.
Dlaczego panika? Bo towarzystwa ubezpieczeniowe wypłaciły więcej odszkodowań niż zebrały składek.
Główną przyczyną są klęski żywiołowe. Huragan Katrina w 2005 r. ustanowił rekord szkód materialnych o wartości 123 miliardów dolarów. To było absolutne maksimum. Trend się nie zatrzymał.
Rok 2011 był kolejnym złym rokiem. Trzęsienia ziemi, powodzie i tornada wygenerowały roszczenia o wartości 116 miliardów dolarów.
Ubezpieczyciele muszą zrekompensować te straty. Oni cię obserwują. Uważnie.
Jak ubezpieczyciele śledzą Twoje roszczenia
Ubezpieczenie było kiedyś powolne. Agenci musieli przeszukać publiczne rejestry. Polegali na tym, że mówisz prawdę o swojej historii. Jeśli skłamałeś, dowiedzieli się później. Jeśli się nie dowiedziałeś, otrzymałeś polisę.
Teraz wszystko jest cyfrowe.
Ubezpieczyciele korzystają z baz danych takich jak CLUE (Comprehensive Loss Underwriting Exchange). Jest to scentralizowane repozytorium historii aplikacji.
Kiedy ubiegasz się o nową ochronę lub kiedy wygaśnie Twoja bieżąca polisa, agent wprowadza Twoje imię i nazwisko. W bazie danych gromadzone są informacje o Twoich roszczeniach majątkowych z ostatnich siedmiu lat.
Widzą każdą wypowiedź. Nawet małe. Nawet te, które uważałeś za poufne.
Jeśli Twój raport CLUE jest gęsto zaśmiecony stwierdzeniami, jesteś ciężarem. I ciężary zostają odcięte.
Co możesz zrobić, aby utrzymać swoje ubezpieczenie?
System jest skonfigurowany przeciwko częstym użytkownikom. Ale możesz walczyć. Albo przynajmniej unikaj konfliktów, zachowując się strategicznie.
Po pierwsze, poznaj swoje odliczenie. Jest to kwota, którą płacisz z własnej kieszeni, zanim zacznie obowiązywać ubezpieczenie. Jeśli koszt naprawy jest bliski Twojemu odliczeniu, nie składaj wniosku.
Po drugie, szukaj wzorców. Jedna aplikacja co kilka lat jest możliwa do zarządzania. Trzy wnioski w ciągu dwóch lat to czerwona flaga. Ubezpieczyciele szukają wzorców. Zakładają, że jeśli jesteś podatny na wypadki, masz skłonność do ich powtarzania.
Po trzecie, sprawdź raport CLUE. Raz w roku możesz otrzymać bezpłatną kopię swojego raportu. Wiedz, że oni wiedzą. Popraw wszelkie błędy. Jeśli w Twojej historii znajduje się fałszywe roszczenie, zakwestionuj je. Usuń go przed datą przedłużenia umowy.
Po czwarte, weź pod uwagę koszty długoterminowe. Odbierając 500 dolarów, możesz teraz zaoszczędzić pieniądze. Jednak podniesienie składek o 20% w ciągu pięciu lat może kosztować tysiące dolarów.
Nie pozwól, aby mała strata pociągała za sobą ogromną karę finansową. Pomyśl zanim klikniesz „Wyślij”.
Chcesz nowy 65-calowy telewizor? Z pewnością. Ale zachowaj spokój. Firmy ubezpieczeniowe nie są organizacjami charytatywnymi. To są kalkulatory ryzyka. A teraz uważnie obserwują każdy Twój ruch.
Według Biura Informacji i Edukacji Ubezpieczeń (IIBA) różnica między utrzymaniem polisy a lekceważeniem sprowadza się do podstaw matematyki i zdrowego rozsądku.
Zasada 200 dolarów i drobne szkody
Przestań składać drobne roszczenia. Poważnie.
Zanim zadzwonisz do swojego agenta, zadaj sobie pytanie: czy warto się tak męczyć? Ubezpieczyciel zna Twoją historię. Widzi wzór. Jeśli złożysz wniosek o odszkodowanie za każdym razem, gdy gałąź drzewa uderzy w Twój dach, nie jesteś ofiarą. Jesteś źródłem ryzyka.
Oto trudna prawda: jeśli koszt naprawy jest zaledwie o kilkaset dolarów wyższy od kwoty udziału własnego, zapłać za nią z własnej kieszeni.
Pomyśl o matematyce. Oszczędzasz teraz 200 dolarów. Ale unikasz także podwyżek składek wynikających z nowej straty na Twoim koncie. W ciągu pięciu lat ten wzrost może kosztować tysiące dolarów. Taniej jest samemu kupić zamiennik, niż później walczyć o pokrycie szkód.
Lojalność ma swoje zalety
Kontynuowanie współpracy z jednym ubezpieczycielem to nie tylko kwestia wygody. To jest strategia.
Firmy ubezpieczeniowe wolą współpracować z zaufanymi klientami. Jeśli współpracujesz z nimi od kilku lat, jest bardziej prawdopodobne, że przyjmą Cię przy odnowieniu polisy. Znają cię. Nie jesteś skłonny do częstej zmiany ubezpieczyciela.
Połącz wszystkie zasady.
Umieść ubezpieczenie domu i samochodu w tej samej firmie. To sygnalizuje Twoją lojalność. To daje im powód, aby Cię zatrzymać. Jeśli chcesz wzmocnić tę więź, dodaj polisę OC (polisę parasolową). Obejmuje rzadkie, katastrofalne przypadki odpowiedzialności, których nie obejmują standardowe polisy.
Konserwacja to Twoja najlepsza obrona
Dom w dobrym stanie to dom ubezpieczony.
Zaniedbanie konserwacji to czerwona flaga. Uszkodzenia spowodowane przez wodę, problemy strukturalne, łuszcząca się farba – wszystko to składa się na obraz „wysokiego ryzyka” w ich oczach. Naprawy terminowe są drogie w krótkim okresie. Ale na dłuższą metę pozwala zaoszczędzić pieniądze.
Jeśli kupujesz dom, przeprowadź dokładne badania.
Przed zamknięciem sprawdź historię roszczeń ubezpieczeniowych. Duże roszczenia strukturalne lub powtarzające się szkody spowodowane przez wodę odstraszają ubezpieczycieli. Widzą tam bombę zegarową. Nie chcesz odziedziczyć tej bomby.
Brak gwarancji
Nie ma niezawodnego sposobu zapobiegania anulowaniu polisy. Ceny wzrosną. Straty się zdarzają.
Ale możesz kontrolować swoją stronę równania. Użyj głowy. Pokryj małe wydatki. Połącz zasady. Napraw wycieki.
Reszta zależy od algorytmu. A algorytmy nie mają serca.


























